Nieruchomości wciąż w cenie. Kolejna podwyżka stóp procentowych może ostudzić rynek
19.10.2021
Analitycy rynku mieszkaniowego przyznają, że ostatnia podwyżka stóp procentowych nie była wielką rewolucją dla kupujących mieszkań. Jednak jeśli RPP zdecyduje się na kolejne kroki, może to przystopować popyt i wzrost cen .
Ekspert rynku mieszkaniowego Obido.pl Marcin Krasoń, przyznał, że ostatnia decyzja Rady Polityki Pieniężnej nie jest wielką rewolucją, bo rata kredytowa wzrosła średnio o 5-6 proc.
- Ostatnia podwyżka stóp procentowych może być jednak sygnałem mówiącym, że można się spodziewać kolejnych, choć działania RPP są nieprzewidywalne - zaznaczył.
Jego zdaniem, jeśli będą kolejne podwyżki, to na 100 proc. będą działały chłodząco na rynek mieszkaniowy.
- Wzrost raty będzie wtedy bardziej dotkliwy, podobnie jak spadek zdolności kredytowej. Osoby, które kupują na kredyt, ostrożniej będą do tego podchodzić. Z drugiej strony, podwyżka stóp procentowych oznacza też podwyżkę oprocentowania obligacji i lokat. Wróci więc możliwość bardziej atrakcyjnego ulokowania środków, bo dziś oprocentowanie 0,5 proc. przy niemal 6 proc. inflacji wydaje się żartem. Myślę więc, że część pieniędzy odpłynie z rynku mieszkaniowego i spowoduje zmniejszenie się popytu - stwierdził Krasoń.
Dodał, że obecnie mamy do czynienia nie tylko z dużym popytem, ale też małą podażą mieszkań.
- Brakuje działek, wydłużają się formalności. Mamy niezdrową sytuację, że ceny za mkw. szybko rosną, mieszkania wyprzedają się jak świeże bułeczki i zanim deweloper rozpocznie na dobre sprzedaż już ma połowę lub dwie trzecie mieszkań sprzedanych. Jak stopy procentowe dojdą do poziomu 2-3 proc. i wzrost inflacji zostanie zahamowany, rynek mieszkaniowy trochę się przystopuje. Będzie to korzystne dla wszystkich uczestników rynku, także dla deweloperów, którzy wolą, jak rynek jest spokojniejszy, bardziej przewidywalny - powiedział ekspert.
Zwrócił uwagę, że obecnie są trzy grupy nabywców. Pierwsza to ci kupujący na własne potrzeby, druga - profesjonalni inwestorzy, którzy mają dużo pieniędzy i dużo mieszkań kupowanych w celach inwestycyjnych. "Oni mają duże doświadczenie, kalkują swoje inwestycje i już teraz są ostrożni; widzą, że ceny mieszkań rosną dużo szybciej niż stawki najmu, przez co inwestycja staje się coraz mniej rentowna - zauważył.
Jak mówił, trzecia grupa nabywców to osoby, które nie mają doświadczenia na rynku, ale zgromadzili jakieś oszczędności i nie mają z nimi co zrobić.
- To jest grupa dużego ryzyka, która nie potrafi oszacować rentowności inwestycji. Bo to nie jest tak, że jak kupimy mieszkanie na wynajem, to zawsze je wynajmiemy, zawsze za średnią stawkę i nie będzie ono generować dodatkowych kosztów. Jak stopy procentowe będą rosnąć i pojawią się alternatywy dla lokowania pieniędzy, to ta grupa nabywców zmaleje, popyt się uspokoi i być może wróci jakaś równowaga na rynku - ocenił Krasoń.
źródło : money.pl