Mieszkania mimo koronawirusa nie potanieją, bo klientów znów nie brakuje
14.05.2020
Branża deweloperska nieźle sobie radzi z obecnym kryzysem. – Realizacja naszych inwestycji przebiega zgodnie z planem, dzięki czemu odbiory mieszkań odbywają się w zakładanych terminach – podaje biuro prasowe Dom Development i podkreśla, że udało się utrzymać ciągłość działania biur sprzedaży, mimo trwającej pandemii.
Podobnie jest u konkurentów. – Sądzimy, że wpływ epidemii na rynek budownictwa mieszkaniowego nie będzie duży – już teraz notujemy powrót klientów – mówi Joanna Chojecka, dyrektor do spraw sprzedaży i marketingu spółki Robyg. Deklaruje, że jej firma nie zmienia swojej polityki cenowej czy podażowej. A to, że część klientów może teraz odwlekać decyzje o zakupie mieszkań, jest jej zdaniem zjawiskiem krótkoterminowym. W ciągu całego roku nie powinno ono mieć wpływu na wielkość sprzedaży. A w i dłuższym rynek nadal będzie mocny, bo Polska boryka się ze strukturalnym niedoborem mieszkań. Co – jak mówi dyrektor sprzedaży w Robyg – gwarantuje duży popyt w tej branży na co najmniej 10–15 lat. Firma nie zakłada zmian cen mieszkań na rynku, choć oczywiście ewentualny kryzys gospodarczy będzie miał na niego wpływ – ale raczej od strony korporacyjnej. To znaczy silniejsze będą przejmowały te słabsze i będą umacniać swoją pozycję.
Na tę dłuższą perspektywę zwraca też uwagę Dawid Wrona, dyrektor sprzedaży w dziale mieszkaniowym Echa Investment. Jak mówi, rynek nieruchomości to nie jest sektor szybkich zmian. – Dziś nie spodziewamy się obniżek cen, bo nie ma ku temu przesłanek. Jesteśmy po kilku tygodniach epidemii, która wpływa na sprzedaż, ale rynek dość szybko wraca do normalnego funkcjonowania – ocenia Wrona. Przywołuje analizę domu maklerskiego Michael / Ström, z której wynika, że zdecydowana większość deweloperów ma dobrą sytuację finansową i dlatego rynkowi mieszkaniowemu nie grozi wyprzedaż mieszkań. – Deweloperzy nie finansują obecnie zakupu gruntów krótkoterminowymi kredytami bankowymi, mają rozsądny poziom zadłużenia oraz dzielą projekty na mniejsze etapy. Dlatego firmy nie będą zmuszane do przyspieszania rotacji zapasów, co zmniejszy presję na obniżanie cen – uważa Dawid Wrona
fragment artykułu z portalu : gazetaprawna.pl